poniedziałek, 21 stycznia 2013

Mijają kolejne dni i nic się nie dzieje. Czekanie. Czekanie. Czekanie.
Oglądam na wystawach kolorowe chłopięce ubranka. Nic nie kupuje. Żeby nie zapeszać? I tak nie wiem na jaki rozmiar, więc nie kupuję.
Wcześniej coś się działo... zbieranie dokumentów, latanie po urzędach, spotkania z psychologami, testy, szkolenie.... a teraz NIC SIĘ NIE DZIEJE. A przecież gdzieś jest On. I już chciałby do nas.

piątek, 18 stycznia 2013

Niewielki pokoik. Cztery ściany, drzwi, okna. Na razie jest tylko taśma na podłodze. Tu będzie jedna, tu druga. Tu skos. Drzwi. Wcześniej stało tu tysiące szpargałów. Teraz stanie pokoik kilkulatka.
Chciałabym już wybierać tapety i lampki. Ale jeszcze nie ma ścian. I nie ma Go. To znaczy jest i na nas czeka. Gdzieś. Nie wiem ile ma lat. Nie wiem czy tak jak ja lubi jajka tylko na twardo czy tak jak M - na miękko. Czy pokocha mnie, M i J wystarczająco mocno? Czy ja, M i J pokochamy Go tak, jak kochamy siebie?
Chyba zrezygnuję z tapety. Namaluję las.

czwartek, 17 stycznia 2013

Już wkrótce będę drugą mamą.
Czasem te pierwsze mamy mają różne kłopoty. Bywa, że same jeszcze potrzebują mam albo po prostu coś idzie nie tak. I wtedy pojawiają się drugie mamy. I ja będę jedną z nich. Szkoda, że mojej mamy przy tym wszystkim nie będzie. Wierzę jednak, że mocno nam kibicuje gdzieś tam, na górze.

Od kilku tygodni czekam na bardzo ważny telefon. Nie wiem ile jeszcze przyjdzie mi czekać. Może dzień, a może dwa? A może całe długie tygodnie. Trudno. Będę czekać ile trzeba. Bo to będzie telefon szczególny.
Dowiem się z niego jakie dziecko czeka na drugą mamę. Pewnie powiedzą mi jak ma na imię, ile ma lat i dlaczego Jego pierwsza mama już z Nim nie jest. Dorzucą trochę informacji medycznej o ile ją mają i krótką historię krótkiego życia. Zobaczymy. Śpię z telefonem, jem z telefonem, żyję z telefonem. Czekam.
Już wkrótce będę drugą mamą.