piątek, 20 marca 2015

Blog opuszczony. Bo nie ma czasu. Bo są treningi piłki nożnej, szukanie wiosny, dyktanda, spacery, zabawy z psami i dużo miłości. Lada dzień miną dwa lata od tej magicznej chwili, gdy zadzwonił TEN telefon. Jakby podmuch wiatru tylko. Wspomnienia przeplatają Ci się z wyobraźnia i snami. Sam już nie wiesz co się wydarzyło naprawdę a co nie. Niestety ja też nie wiem, więc Ci nie powiem. Mogę się tylko domyślać.
Dzisiaj razem oglądaliśmy zaćmienie słońca. Widzisz jakie mamy szczęście? Następne takie dopiero za wiele lat.

poniedziałek, 24 marca 2014

Druga mama zawsze będzie się bała tego, że na horyzoncie pojawi się mama pierwsza. Obiecałam sobie, że bez względu na wszystko nigdy, przenigdy nie powiem Ci złego słowa o Twojej pierwszej mamie. Zawsze przecież będziemy jej wdzięczni za to, że Cię urodziła.
Mijają tygodnie, miesiące a Ty nic a nic o tej mamie nie mówisz. Jakbyś ją wykreśli, wymazał, zapomniał. A potem nagle przychodzi taka niedziela a Ty nagle zaczynasz opowiadać. O chlebie z wodą i cukrem, o zabawce, której od niej dostałeś, o psie, którego wyprowadzała na spacer... Słuchamy Cię nie przerywając. Wspomnienia.
- Ale tęsknisz za swoją biologiczną mamą? - pytam z trwogą sama nie wiedząc po co.
- Za tamtą mamą, co mnie urodziła? - mówisz.
- No...
- Co ty! Ja w ogóle za nią nie tęsknie. Przecież ja jej nie kochałem. No i ona mnie nie kochała. To jak mam tęsknić.

No i tyle.

czwartek, 27 lutego 2014

Dziś Twoje pierwsze urodziny z nami. Zarezerwowaliśmy salę zabaw, wspólnie robiliśmy zaproszenia. Ale tak do końca nie wiedziałeś co się dzieje i o co chodzi.

- Mamo co to jest ta sala?
- Wielki pokój z mnóstwem zabawek, zjeżdżalniami, piłeczkami, torem przeszkód...
- A jak tam będzie pusto?
- Nie będzie pusto, to wszystko tam jest na zawsze i różne dzieci z tego korzystają.
- Nawet jak będzie pusto to i tak się będę cieszył.
- Coś ty. Nie będzie pusto. I przyjdą goście. Twoi koledzy i koleżanki. No wiesz M, E, K i tak dalej...
- Ja myślę, że nie przyjdą.
- Przyjdą, ich rodzice dzwonili, że przyjdą.
- Nawet jak nie przyjdą to i tak jestem szczęśliwy.

środa, 19 lutego 2014

Zanim doszorowaliśmy Twoją szyję minęły ze trzy tygodnie. O uszach to już w ogóle nie wspomnę. Potrzebne były 3 ścinania aby Twoje włosy odzyskały naturalny blask i strukturę. Przez co Ty przeszedłeś? Mam wrażenie, że Twoja głowa była terytorium eksperymentalnym fryzjera amatora.
Teraz już jesteś czyściutki. W buzi kolorowe plomby. Paznokcie równo obcięte. 
Masz swoje ubranka i swoje zabawki. Swój pokój. Swoich rodziców.

wtorek, 18 lutego 2014

Pierwszy dzień w szkole.
W dusznej sali gimnastycznej tłum przerażonych maluchów i jeszcze bardziej przerażonych rodziców.  A Ty stoisz dzielnie w eleganckiej koszuli i pod krawatem. Choć wiem, że nie bardzo rozumiesz co się dzieje dookoła. Jesteś taki spokojny i opanowany. Mój pierwszoklasista!

poniedziałek, 17 lutego 2014

- Mamo a gdzie jest to nad morze?
- Morze jest kilka godzin jazdy samochodem. Wyjedziemy wcześnie rano i na obiad będziemy na miejscu.
- Będziemy jechać tydzień?
- Nie. Tylko kilka godzin.
- To bardzo długo.
- Nie aż tak bardzo. Ale zobaczysz będzie fajnie.
- A co tam będzie?
- Będzie mnóstwo piasku do zabawy i pełno wody. Jeszcze tyle wody nie widziałeś.
- Więcej niż w kranie?
- Zdecydowanie więcej.
- No dobra... ale wrócimy?
- Jasne, że wrócimy.


Nie powiem ile czekałam na słowo MAMA. Nie byłeś gotowy aby zacząć się tak do mnie zwracać. Rozumiem. Jasna sprawa. Jakaś baba przyszła sobie, karmi, myje, ubiera ale kto wie, co z nią dalej będzie. I nagle M zabrał Cię na przejażdżkę. Autem. Pojechaliście pogadać po męsku i pozałatwiać jakieś "chłopaczne" sprawy. I gdy wróciłeś nagle powiedziałeś do mnie "Mamo a wiesz...?". I znów świat stanął.
Nie wiem co ten M Ci powiedział. Chyba nie groził i nie straszył, bo minę tego dnia miałeś wyjątkowo zadowoloną. Zatem jestem Mamą.
Aaa, no i jeszcze muszę się wytłumaczyć. Moje zapiski uleciały w cyber próżnię. W jakąś cholerę. Nie wiem gdzie. Ale nie martwimy się. Na szczęście Druga Mama ma mnóstwo notesików i długopisów. I wszystko co ważne sobie notuje.

piątek, 10 maja 2013

Dni już nie biegną one lecą z prędkością światła. Codziennie tyle nowych rzeczy do poznania, dotknięcia, powąchania i nauczenia. Dziś nauczyłeś się sam bujać na huśtawce. I wyjęliśmy już kij z roweru. Jeszcze kilka siniaków i będziesz zasuwał na swoim czerwonym rowerku jak strzała.
Pozwalasz już sobie na emocje, płaczesz gdy coś cię boli, przytulasz gdy masz chęć, odmawiasz gdy coś ci się nie podoba. Największym stresem nadal jest jazda samochodem. Nie dlatego, że nie lubisz. Bo lubisz. Ale boisz się, że gdzieś cię wywieziemy... Podróżujemy więc rzadko i powoli się przyzwyczajasz. Jeszcze nie wierzysz ale wiesz, że zostajesz z nami na zawsze.
- Wiesz ciocia, że ja tu będę mieszkał na zawsze?
- Wiem.
- Noo. Już na zawsze.

piątek, 3 maja 2013

Każdego dnia robisz coś po raz pierwszy. Przedwczoraj pierwszy raz pomagałeś mi zrobić galaretkę. Wczoraj pierwszy raz zaprosiłeś kumpla do swojego pokoju. Dzisiaj po raz pierwszy byłeś z M na basenie. Co nowego przyniesie jutro.
Boisz się oddalać od domu, nie lubisz gdy wokół jest zbyt dużo ludzi, ostrożnie podchodzisz do wszystkiego co Ci nieznane ale masz w sobie tyle ciekawości świata! Kochasz już swoją siostrę i swoje zwierzęta. Jesteśmy szczęśliwi.

środa, 24 kwietnia 2013

Koniec czekania. Twoja główka śpi już spokojnie w swoim łóżeczku. W Twoim nowym domu. Nareszcie wszystko jest na swoim miejscu. Nigdzie już się nie spieszymy, nie martwimy, że znów trzeba Cie odwieźć, że nie wiemy jak się masz.
Nareszcie J czyta Ci bajki przed snem, M pokazuje jak piec kiełbaski w ognisku a ja przytulam miliard razy dziennie.
Fajnie, że jesteś.

sobota, 20 kwietnia 2013

- Chciałbym tu zostać z wami pięćset trylionów milion siedem lat - rozmarzył się O
- My tez byśmy chcieli - przytaknęliśmy
- No to trzeba coś z tym zrobić... - odpowiedział.