poniedziałek, 21 stycznia 2013

Mijają kolejne dni i nic się nie dzieje. Czekanie. Czekanie. Czekanie.
Oglądam na wystawach kolorowe chłopięce ubranka. Nic nie kupuje. Żeby nie zapeszać? I tak nie wiem na jaki rozmiar, więc nie kupuję.
Wcześniej coś się działo... zbieranie dokumentów, latanie po urzędach, spotkania z psychologami, testy, szkolenie.... a teraz NIC SIĘ NIE DZIEJE. A przecież gdzieś jest On. I już chciałby do nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz