Świat się na chwilę zatrzymał. Nadal jeździły tramwaje i nadal wiał mroźny wiatr ale dla nas na chwilę wszystko stanęło.
W najśmielszych snach nie wyobrażałam sobie Ciebie tak wspaniale. Bystre oczka, uśmiechnięta buzia, otwartość idealnie wymieszana z ostrożnością. Trudno uwierzyć w to wszystko, co przeszedłeś do tej pory. I trudno uwierzyć, że mimo tego masz w sobie tyle radości. Dzielny chłopak. Nasz chłopak. Już nasz.
Odliczamy dni, godziny do kolejnego spotkania. Ja, M i J liczymy, że nas polubisz. A może kiedyś nawet pokochasz. Póki co układamy razem puzzle. Ty też jesteś naszym puzzlem. Tym, który się zgubił, czekał gdzieś pod regałem, kurzył się, marniał. Ale wystarczy odsunąć regał, przetrzeć klocek i podziwiać już tylko jak pięknie pasuje do całości. Bez niego układanka nie jest skończona. A on sam, bez układanki marnieje...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz