Dni już nie biegną one lecą z prędkością światła. Codziennie tyle nowych rzeczy do poznania, dotknięcia, powąchania i nauczenia. Dziś nauczyłeś się sam bujać na huśtawce. I wyjęliśmy już kij z roweru. Jeszcze kilka siniaków i będziesz zasuwał na swoim czerwonym rowerku jak strzała.
Pozwalasz już sobie na emocje, płaczesz gdy coś cię boli, przytulasz gdy masz chęć, odmawiasz gdy coś ci się nie podoba. Największym stresem nadal jest jazda samochodem. Nie dlatego, że nie lubisz. Bo lubisz. Ale boisz się, że gdzieś cię wywieziemy... Podróżujemy więc rzadko i powoli się przyzwyczajasz. Jeszcze nie wierzysz ale wiesz, że zostajesz z nami na zawsze.
- Wiesz ciocia, że ja tu będę mieszkał na zawsze?
- Wiem.
- Noo. Już na zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz